poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Amber- "Jak poślubić wampira milionera"


Zapraszam na kolejną recenzję, mam nadzieję że się spodoba. "Jak poślubić wampira milionera czyli czemu żałuję że nie jestem dentystką




"Roman Draganesti jest czarujący, przystojny, bogaty... i jest wampirem. Wampirem, który stracił właśnie kieł, wgryzając się w coś, w co nie powinien. Teraz ma jedną noc na znalezienie dentysty, zanim zostanie skazany na wieczność z krzywym zgryzem. Sprawy Shanny Whelan też nie układają się za dobrze. Po tym jak była świadkiem morderstwa, jest następna do likwidacji na mafijnej liście. A jej dentystyczna kariera stoi pod znakiem zapytania, bo Shanna boi się widoku krwi. Kiedy Roman ratuje ją przed zabójcą, Shanna zastanawia się, czy znalazła mężczyznę, który sprawi, że jej życie nabierze kolorów. Czy jednak – choć wzajemne zauroczenie jest natychmiastowe i namiętne – zdoła przezwyciężyć strach i wyleczy Romana? A jeśli tak, to co powstrzyma zakochanego Romana… przed jego naturą?"


Tytuł: “Jak poślubić wampira milionera”; “How To Marry A Millionaire Vampire”
Autor: Kerrelyn Sparks; Tłumaczenie: Lucyna Łuczyńska
Wydawca: Amber
Data Wydania: 26.01 2010 r
Paranormal Romanse
Problematyka: fantasy, wampiry, romans


Książka pożyczona od koleżanki, za co muszę jej jeszcze raz podziękować. Niewiele czytadeł potrafi wywołać u mnie takie salwy śmiechu. Książka przepełniona jest romansem, szczyptą absurdu i masą humoru. Nawet często powtarzane schematy nie rażą tu aż tak bardzo po oczach a nawet są lekko odświeżone. Ale może trochę dowodów i fabuły.

Jest sobie tytułowy wampir milioner na którego autorka miała świetny pomysł. Jest jak połączenie wszystkich kochanych przez nastolatki bohaterów a raczej wyizolowanie uwielbianych w nich cech. Bogaty facet który może zapewnić swojej kobiecie wszystko ale... Potrzebuje tylko dentysty. I tu wchodzi nasza pani doktor, lekko wypłoszona ale twarda i uparta, delikatna ale z łatwością opiera się początkowym zalotom. A jej rodzinka? Lepiej nie wspominać. Czego można się spodziewać? Wielkiego balu, musujących krwistych drinków i zazdrosnych haremów. Coś jeszcze? Pomyślmy. A, są też plastikowe S.zabawki, walki wampirów i porachunki gangsterskie. Do tego fizyczno-mentalne miłości, wielki romans i ratowanie damy w opałach. Gdy dołożysz do tego służby specjalne wychodzi mieszanka wybuchowa. Książka zajęła mi naprawdę niedużo czasu biorąc pod uwagę że ma ona ponad 300 stron. Przeczytana za jednym zamachem bo nie mogłam się od niej oderwać, miła, przyjemna i po prostu idealna na leniwe, niedzielne popołudnie. To po prostu trzeba przeczytać, ale nie dla wielkich przeżyć i wzruszeń. To czytadełko stworzone jest do wchłonięcia w jeden wieczór, do czytania dla zabawy, dobrego nastroju. Wiele chwil śmiechu zapewnione. Zdecydowanie polecam dla ludzi którzy nie wymagają powieści najwyższych lotów a jedynie czegoś do odstresowania a także tych których zainteresowało to co napisałam.

Ocena:
Fabuła: 8/10
Bohaterowie: 9/10
Postaci poboczne: 9/10
Nastrój: 10/10
Średnia: 9,0

Recenzja dostępna również na:
My Medialni

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz