No i tak po miesiącu przerwy z powodu przygotowań do przedstawienia, komunii i kilki innych zaplanowanych zdarzeń. No ale znów coś wrzucam, w książce się zakochałam. Czy ponadprzeciętna inteligencja jest wykładnikiem tego co nam się w życiu udało? Czy może lepiej być po prostu człowiekiem?
"Poczęty w probówce syn Marshy i Victora Franków wyrasta na chłopca o niewiarygodnie wysokim ilorazie inteligencji. Dumnych z genialnego dziecka rodziców zaczynają jednak niepokoić niektóre jego zachowania. Boją się, jak wykorzysta swoje zdolności, czy będzie dla nich pociechą, czy też przekleństwem... W Mutancie, jednym z najgłośniejszych thrillerów medycznych, autor Comy, Sfinksa i Chromosomu 6 z niezrównanym mistrzostwem i medyczną fachowością ożywia mit Frankensteina."
Tytuł: “Mutant”; “Mutation”
Autor: Robin Cook ; Tłumaczenie: Ewa Ćwirko-Godycka
Wydawca: Rebis
Data Wydania: 2007 r
Thriller medyczny
Problematyka: Thriller, Mutacje, Zabawa w Boga,
wysoka inteligencja, eksperymenty na ludiach
wysoka inteligencja, eksperymenty na ludiach
Muszę przyznać że od tej książki zostałam fanką thrillerów medycznych a szczególnie tych w wykonaniu Cooka (Kochana biblioteka na szczęście ma ich pod dostatkiem). Książka jest bardzo dobra, zdarzenia opisane dość szczegółowo jednak bez gmatwania czytelnikowi w głowie fachowym słownictwem. Nie zawsze wiadomo co zdarzy się na następnej stronie a rozpoczynając czytanie można jedynie domyślać się co będzie dalej... A i to często zawodzi.
Akcja opowiada o rodzinie, matka przez komplikacje przy pierwszym porodzie nie mogła mieć więcej dzieci. Jak to rozwiązał autor? Jej mężem jest właściciel firmy zajmującej się między innymi sztucznym zapładnianiem. Oczywiście zabieg się udał, urodził się słodki chłopczyk, "cherubinek z niebieskimi oczami" jak opisuje go w przemyśleniach jego własny ojciec. I nie byłoby problemu gdyby nie to że nasz naukowiec przeprowadził eksperyment na własnym dziecku a raczej na zapłodnionej komórce. Dziecko od chwili narodzin przerażało zaniepokojonego ojca. Ile znacie dzieci które tuż po narodzinach przyglądają się rodzicom? Ile z znanych wam dzieci czyta mając kilka miesięcy? Ile wygrywa każdą partię szachów mając 3 lata? Ile rozwiązuje najtrudniejsze i nieodkryte tajniki biologii mając lat 10? Co z tego wyszło można przeczytać w książce. Jedyne co powiem to fakt że trudne jest traktowanie VJ jak normalnego 10-letniego dziecka a to co o nim się dowiadujemy z każdą stroną jest coraz bardziej niepokojące. Świat w którym człowiek bawi się w Boga jest pełen niebezpieczeństw związanych z jego pracą, nie każdy twór jest dobry. Z jakiegoś powodu ktoś na górze zaprogramował nas tak a nie inaczej a ingerencja w to jest często dość... problematyczna i nieprzewidywalna.
Książkę bardzo polecam, może ktoś jak ja dzięki niej zakocha się w thrillerach medycznych.
Ocena:
Fabuła: 9/10
Bohaterowie: 10/10
Postaci poboczne: 9/10
Nastrój: 10/10
Średnia: 9,5
Recenzja dostępna również na:
Recenzja dostępna również na:
